kurczaczek wielkanocny zdięcia

Baza wyszukanych haseł

Czy w tym dniu pamiętamy o zmarłych?

Temat: GRUDNIOWE SŁONECZKA cz II
Słuchajcie dziś noc przespana!!! z jednym budzeniem o 3 na cyca i natychmiast zasneła Jak cudownie!!
Ami ma niebieskie oczka, nie zmieniają się. Ja mam zielone a mąż szaro niebieskie.
J niestety nie lubie potraw wielkanocnych, wiec zjem jedynie jajko z majonezem i to wszystko. NIkt nie pokwapi sie by zrobić ciasto bez mleka, więc musze sama coś wykombinować. Wczoraj zrobiłam bez mleczny i bez jajeczny "mazurek" na kruchym cieście z polewą karmelową i z migdałami. Nie wiem czy migdały i łyżka miodu nie uczuli, ale poczekamy zobaczymy. Mam też super przepis na Babe ale nie mam formy

A czy wy stroicie mieszkanie? Czy kupujecie bazie, kolorowe kurczaczki, zajączki itd? Ja uwielbiam gdy mieszkanie jest przystrojone i czuje się atmosferę świąt, ale w tym roku....nic mi się nie chce, mam doła, a potem będę żałować że się nie postarałam:(chociażby dla Amelki, aby miała 1 fajne święta, choć ona tego nie zobaczy..

Kaelsa gratuluję pierwszego śmiechu! Super!
Wiolka czekam na zdjęcia, odważna dziewczyno

Źródło: maluchy.pl/forum/index.php?showtopic=70234



Temat: Kelly Family :)
No więc wróciłam, to ja...Muszę coś Wam powiedzieć, że strasznie mi się spodobało to forum i mam zamiar na nim pisać, bo tutaj nie ma owijania w bawełnę, przesadnego słodzenia...na tym forum wyraża się swoje prawdziwe zdanie...

Piszę znów w temacie o Kelly Family, ponieważ miesiąc temu dowiedziałam się pewnych rzeczy....Więc dzieci z przedszkola mojej córeczki Natalki miały przedstawnie takie wielkanocne...moja córcia grała tam kurczaczka....Ale zmierzającdo Kelly Family, po przedstawieniu był mały poczęstunek...Oczywiście państwo Kelly byli na tym przedstawieniu, bo Gabryś grał pisankę, mało tego chyba cała rodzina się tam zjechała, bo był Jimmy z żoną i ktoś tam jeszcze...I w pewnym momencie do sali wskoczyła dziewczyna...pulchna blondynka i zaczęła robić zdjecia Angelo i jego rodzinie...Ja byłam w szoku, myślałam,że te czasy już przeminęły...Angelo zaczął wykrzykiwać Angiefan Angiefam go away...Tak angiefan, ja sobie skojarzyłam ją z tego forum i stwierdziłam, że ona nie jest poczytalna za bardzo, później wzięli ją na jakąś rozmowę i jej nie zobaczyłam więcej, także nie przejmujcie się nią, bo ona wygląd miała już taki nienormalny...i z tego co później słyszałam, to ona wszędzie jeździ za tą rodziną nie daje im spokoju...a jeszcze taki fragment usłyszałam "do zakonu też pojechała za nim"...Także nie przejmujcie się tym co ona tutaj pisze, bo na pewno normalna nie jest aha i jak miała skończyć jakiegolwiek studia skoro całe życie jeździła za nimi...Możecie mi wierzyć, czy nie, ale nie zwracajcie uwagi na tą *******kobietę....
Źródło: forum-muzyczne.net/index.php?showtopic=67415


Temat: CENY WYROBÓW SZYDEŁKOWYCH
no to tym razem ja mam pytanko o wycenę
kolezanki z mamusiowego forum poprosily mnie o zrobienie serwetek na wielkanoc i zrobilam takie cuś
kurczaczek ma wym ok 14/14cm i jest z ok 5-10g kordonka Aria(18pln/100g), robilam go ok 2-3h
kogutek jest z ok 40-50g Sonaty(7.5pln/100g) i robilam go z 8h to napewno i ma 25/23cm

zdjecia sa swiezo po robocie wiec przed praniem naciaganiem itp (wiec teraz sa ladniejsze )
no i nie wiem jak to wycenic. kolezanka chce komplet 6 kurczaków
a do tego jeszcze jedna chce obrusik 1m/1m z takiej siatki filetowej z sonaty obliczylam ze zejdzie mi ok 7-8 motków i pewnie z 1.5 tyg roboty najmarniej

Nie sprzedawalam nic bo jestem poczatkujaca wiec wogole mi glupio chciec kase za te rzeczy ale cos powiedziec trzeba, nie chce sie wygłupic za niską lub za wysoką ceną.

Jak mam wycenic te 3 rzeczy?
1.kurczaczek
2. kogucik
3. obrusik
poradzcie cos

bąknelam ze kurczaczek to ok 10-12pln ale powiedzialam tak "na pałe"
jakie jest wasze zdanie?
Źródło: maranta.livenet.pl/forum/viewtopic.php?t=965


Temat: Wesołych Świąt
Wszystkim koleżankom i kolegom życzę, aby te święta wielkanocne obfitowały w radosne chwile, stoły uginały się pod masą łakoci (fajne słowo;)) kurczaczki nie kłóciły się z zajączkami i króliczkami kto będzie robił zdjęcia
I w ogóle wszystkiego żółtego i jajecznego



życzy
Tomek

(Tak, wiem że dzisiaj dopiero ćwiartek, ale chyba nie będę miał czasu później złożyć Wam życzeń świątecznych)
Źródło: pentax.org.pl/viewtopic.php?t=3801


Temat: Kartki z tyłu zeszytu...
AVE...

Talentu we mnie tyle, co w klocu drewna. Ale bazgrolę dużo i chętnie od zawsze. Próbowałem sił w komiksie, nic nie wyszło. Próbowałem rysować ludzi, nic nie wyszło. Krajobrazy - lipne. Przedmioty, pojazdy, bronie - tylko z profilu w 2D - szpetne jak noc. Mój konik - schematy i rysunki techniczne różnych, dziwnych rzeczy, które wykminiam - szczerze pisząc, w żadnym nie ma linii prostych. Inny mój konik to loga - różne, różniste, niektóre nawet niezłe. Kiedyś rysowałem dużo oktagonów, nim przeczytałem Discworld, niektóre wzory geometryczne na ich bazie były całkiem skomplikowane. Często też rysuję różne ozdobne wzory zapełniające przestrzeń, składające się z krzywych łuków i niedorobionych zawijasów. Zdarzało mi się też rysować zwierzęta, rośliny, czasem jakieś dziwaczne żyjątka. Wszystko niedorobione, brzydkie, krzywe i paskudne. Cztery razy udało mi się zrobić dobry rysunek:
1. Portret Lecha Grobelnego skopiowany ze zdjęcia w książce ołówkiem w wieku siedmiu lat.
2. Kopernik powielony z portretu ołówkiem, 7 lat.
3. Orka powielona z rysunku długopisami - 5 lat.
4. Wspaniały rysunek przedstawiający fragment bliżej nieokreślonego, Starego Miasta, popełniony farbami wszelakimi, z perspektywą, cieniowaniem, wielkiego formatu, robiony przez 6 tygodni na zajęciach plastyki. Ostatniego dnia, gdy malowałem niebo na nim, koleżanka zapytała się: "A gdzie Słońce?" Wyjaśniłem, że nie ma, bo jest za obserwatorem, co wskazywały cienie. Wmówiła mi, że słońce musi być! Malowanie go skończyło się katastrofą, miałem na niebie bliżej nieokreśloną plamę koloru zielono-brązowo-żółto-błękitno-złotą(dali mi złotą farbę). Ponad miesiąc pracy poszedł się gwizdać. Miałem wtedy jakieś 10 lat.
Do tego narysowałem cykl ok. 30 prac pod wspólnym tytułem "Samotne, jesienne drzewo." Miałem kredki w kolorach żółtym, zielonym, pomarańczowym, czerwonym, brązowym i czarnym. Liście były jednolitymi plamami, a tła nie było wcale. Plastyczka nie potrafiła zrozumieć, że ja słabo widzę i z daleka pojedyncze liście zlewają mi się w plamy i że nie mam zamiaru się bawić w ich malowanie pojedynczo. Co do tła stwierdziłem, że nie mam ani szaej, ani niebieskiej kredki, a i tak nie jest istotne, bo w moich pracach chodzi o podziwianie drzewa, nie nieba.

W czasie mojej kariery plastycznej w Gimnazjonie zniszczyłem jeden komplet kolorowych tuszy, ukradłem dwie buteleczi czarnego tuszu technicznego, nadal nie wiem, po co, stępiłem dwa dłuta robiąc exlibris w linoleum, przy okazji porżnąłem nową ławkę tymi dłutami, zmarnowałem jedną paczkę druty do wiązania bukietów, deskę, młotek i gwóźdź na rzeźbę z drutu, wiklinowy koszyczek, plastikowego kurczaczka, taką gąbkę porowatą do robienia instalacji z kawałków roślin, pistolet do klejenia, kilka roślin z plastiku i kilka innych rzeczy na mój wielkanocny koszyk - został skonfiskowany, nim go skończyłem. W ramach innych działań artystycznych namalowałem graffiti kredą na budynku szkolnym w 4. klasie podstawówki i aż do końca studiów zużyłem ponad sto długopisów, 200 kredek i ołówków, 2 pióra i 260 nabojów do nich, 2 ryzy papieru, na którym miałem notatki z zajęć skserowane, jakieś 40-50 zeszytów zapisanych w szkole i na wykładach zbędną wiedzą i zabazgranych przeze mnie niemiłosiernie...
Źródło: forum.elx.pl/viewtopic.php?t=61712